XII wydanie książki „Krasnale, rzecz o kreatywności i zmianie”

Krasnale rozeszły się już po świecie w liczbie 26 000 egzemplarzy, co dla mnie jest wynikiem zaskakującym. A ostatnio nawet zaczęły mówić w języku Cervantesa i pojawiły się na rynku hiszpańskojęzycznym.

Czas, gdy były pisane, czyli rok 2007, a okres ostatnich pięciu lat (2020-2025 r.) to dwie różne epoki. Pamiętacie 2020 rok i niespodziewaną epidemię SARS-CoV-2? Gdy wszystko stanęło w miejscu, zamknięte biura i sklepy i ta niepewność́. Po roku wydawało się, że sprawa jest opanowana. Mieliśmy już szczepionkę, a tu pojawiła się mutacja i ponownie, nie wiedzieliśmy, czy to się kiedyś zakończy? Jednak, po dwóch latach życie szczęśliwe wróciło do normy. Zaczęliśmy wychodzić́ do kin i kawiarni, ludzie witali się z sobą na ulicy, a praca wróciła do biur. 

I wtedy, zupełnie niespodziewanie spadł na nas ciemny i złowrogi dzień – 24 lutego 2022 roku. Wybuchła wojna w Ukrainie, a do Polski wpłynęła rzesza ludzi uciekających przed grozą, którą siał Grabarz z Kremla. My, przyssani do ekranów słuchaliśmy doniesień z Buczy, Mariupola i zadawaliśmy sobie pytanie – czy Kijów się obroni? Czy pójdą dalej? 

Słowa, które wcześniej były nam znane, ale jakieś dalekie, czerpane gdzieś z zamierzchłej przeszłości – „epidemia”, „wojna”, „zaraza”, „front” – niespodziewanie pojawiły się w naszym „tu i teraz”. Stały się tematem centralnym i dość apodyktycznie przeorganizowały nam życie. 

W tym czasie, w świecie zawodowym pojawiły się wieści o wykorzystaniu AI, a wielu ekspertów przewidywało, że w nieodległej przyszłości masowe zastosowanie sztucznej inteligencji spowoduje, że co dziesiąty Polak straci pracę. I znowu zrobiło się jakoś nerwowo, nieswojo i niespokojnie. 

Cóż, na tym nie koniec. Moment, w którym piszę te słowa, zbiega się w czasie z tym, kiedy to prezydent Trump zapowiedział wycofanie pomocy dla Ukrainy, czy też szerzej – z militarnego wsparcia dla Europy. I znowu… mocno zakołysało. A nasz mały półwysep, Europa przyczepiony do wielkiej Azji musi się jakoś na nowo samookreślić i zdefiniować. 

To wszystko pokazuje, jak nasz świat stał się inny. Szybszy, bardziej złożony, ale też… nieprzewidywalny i niebezpieczny. Jak bańka prysnęła aura, która towarzyszyła nam w momencie, gdy jako Polska przycumowaliśmy do bezpiecznej przestrzeni krajów europejskich (2004 r. – wejście do Unii), czy też gdy włączono nas do największego paktu obronnego, czyli NATO (1999 r.). 

Jakby na to wszystko nie patrzeć towarzyszy nam większa ilość zmian, co w konsekwencji rodzi realne zapotrzebowanie na temat, który tu poruszam – kreatywność. Twórcze podejście do życia i do pracy. 

Wszystkim Wam, drodzy czytelnicy, życzę inspiracji w podróży w nowym, uzupełnionym wydaniu Krasnali

PS. A tak wyglądało pierwsze wydanie.